Kategorie
Historie Literatura faktu

Efekt kobry

Podatki i różnego rodzaju parapodatkowe opłaty wciąż rosną co każe przypomnieć sobie i rządzącym o tzw. krzywej Laffera (Laffer curve).

Amerykański ekonomista Arthur Laffer wydedukował, nie będąc zreszta pionierem tego zagadnienia, ale co ważniejsze zilustrował za pomocą przywołanej krzywej, że podnoszenie danin publicznych powyżej pewnego punktu nie prowadzi już do wzrostu przychodów budżetowych. Innymi słowy, zbyt wysokie obciążenie podatkowe staje się w pewnym momencie przeciwskuteczne – pokusa do optymalizacji oraz rezygnacji z działań skutkujących wysokim opodatkowaniem rośnie wprost proporcjonalnie do wzrostu obciążeń. Nie da się dokręcać podatkowej śruby w nieskończoność.

Ma to znaczenie nie tylko przy podatkach dochodowych – przykładowo nie da się także bezkarnie podwyższać akcyzy na alkohol i papierosy bez kreowania przestępczości i wypychania ludzi w kierunku szarej strefy.

Pozostając w temacie ludzkich działań, które przynoszą odwrotne niż zamierzone skutki, warto także zapoznać się z tytułowym efektem kobry (cobra effect). Jest to sztandarowy socjologiczny przykład tak zwanej odwrotnej zachęty (perverse incentive) lub zasady niezamierzonych skutków.

A było to tak. Za rządów Brytyjczyków nad kolonialnymi Indiami niepokój białych sahibów budziły jadowite kobry (Naja naja), które swobodnie pełzały po ulicach Delhi. Kobra indyjska pozostaje jednym z czterech największych jadowitych węży w Azji, a śmiertelność w wyniku jej ukąszenia przekraczała do niedawna (przed opracowaniem skutecznego serum) 50 procent.

Aby zneutralizować to zagrożenie ogłoszono nagrody za każdego zabitego i okazanego władzom węża. Początkowo strategia odnosiła zamierzony rezultat – biedni mieszkańcy indyjskiej stolicy rzucili się zabijać uliczne kobry w zamian za pieniężne nagrody.

Nie minęło jednak dużo czasu, gdy co sprytniejsi z nich dostrzegli okazję do dalszego i łatwego zarobku. Zaczęli mianowicie hodować kobry, które następnie zabijali i zgłaszali się po nagrodę. Gdy władze kolonialne dowiedziały się o tym i dostrzegły swój błąd, natychmiast wstrzymały program i wypłatę nagród. Miejscowi zostali z wyhodowanymi licznie kobrami, z którymi nie było co począć. Wypuszczali je więc na wolność. W ten sposób populacja jadowitych kobr w Delhi znacznie wzrosła, zamiast zmaleć.

Podobnych przykładów efektu kobry jest w historii zaskakująco wiele.

Juliusza Cezara zamordowano obawiając się (niesłusznie), że zlikwiduje on rzymską republikę. Tymczasem w całym zamieszaniu po śmierci Cezara władzę przechwycił jego spadkobierca Oktawian August. I on z republiką skończył już na poważnie.

Podobna do historii z indyjskimi wężami była nieudolna akcja francuskich kolonizatorów w Hanoi – obiecali oni miejscowym nagrodę za zabijanie pleniących się w mieście i przenoszących groźne choroby szczurów. Jako dowód należało dostarczyć władzom szczurzy ogon. W krótkim czasie na ulicach wietnamskiego miasta dostrzeżono podejrzanie duża liczbę biegających szczurów… bez ogonów. Sprytni mieszkańcy łapali je, odcinali ogony i wypuszczali wolno, aby dalej się mnożyły.

Wiemy dobrze z literatury i filmów, że wprowadzając w USA w latach 1920-1933 z wielką moralną pompą prohibicję (poprzez 18-stą poprawkę do konstytucji) wcale nie zlikwidowano żadnych problemów z alkoholem. Przeciwnie – nielegalny handel i produkcja przysporzyła wielkiej sławy i jeszcze większych majątków gangsterom. W efekcie pito alkohol gorszy, w wyższych cenach i bez generowania wpływów do budżetu, lecz do kieszeni mafii.

Kiedy budowniczym kolei transkontynentalnej w USA płacono od mili wybudowanych torów, to nagle okazywało się, że trasy zaczynają biec podejrzanymi łukami, zamiast w linii prostej.

Gdy paleontolodzy obiecali mieszkańcom Jawy nagrody za dostarczenie fragmentów poszukiwanych czaszek miejscowych antycznych hominidów okazało się, że niszczyli oni całkiem kompletne i bezcenne skamieniałe czaszki rozbijając je na mniejsze kawałki.

Gdy władze Oakland w Kalifornii ogłosiły program odkupu broni, aby zmniejszyć liczbę przestępstw z jej użyciem, ogromne rzesze ludzi ustawiły się w kolejkach, aby zbyć policji swoje stare pistolety. A za otrzymane 25o dolarów… kupić sobie nową broń.

W czasach bardziej współczesnych płacenie urzędnikom skarbowym wysokich nagród za zidentyfikowanie nieprawidłowości w rozliczeniach podatników doprowadziło do wielu głośnych nadużyć, które państwo musiało rekompensować z wysokimi odsetkami.

A wypłacanie wysokich zasiłków zniechęca bezrobotnych do podjęcia jakiejkolwiek pracy.

Omawianą dziś sprawę dobrze podsumowuje znane przysłowie. Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.