Dawno żadna książka nie wciągnęła mnie tak, jak „Psychologia pieniędzy. Ponadczasowe lekcje o bogactwie, chciwości i szczęściu” (The Psychology of Money: Timeless lessons on wealth, greed, and happiness) Morgana Housela. Czytałem ją w oryginale, więc nie wypowiem się na temat jakości polskiego tłumaczenia, ale po angielsku jest doskonała. Wciągnąłem ją w jedno sobotnie popołudnie. Zrobię zresztą na jej temat szerszą recenzję, bo warto ją przybliżyć w szczegółach.
Pisałem już tutaj na przykładzie o magii procenta składanego. Dziś opowiem kolejną historię, dlaczego warto inwestować długoterminowo. I zacząć wcześnie.
Sam Warren Buffett mawia, że jego docelowym horyzontem inwestycyjnym jest wieczność (my ultimate holding period is forever) i nie ma wielu lepszych przykładów niż on, że to działa. I jak to działa.
O historii Buffetta i jego drodze na szczyt finansowego panteonu napisano ponad 2.000 książek. Sam przeczytałem pewnie z kilkanaście, ostatnio The Snowball: Warren Buffett and the Business of Life Alice Schroeder, której tytuł dobrze oddaje magię kumulowania pieniędzy w czasie dzięki procentowi składanemu (ang. compounding).
Jednak niezależnie co myślisz o Wyroczni z Omaha i jego stylu, zwróć uwagę na jeden prosty fakt. Jego sukces nie polega tylko na byciu dobrym inwestorem. Raczej na byciu dobrym inwestorem przez bardzo, bardzo długi czas.
Obecnie majątek Warrena Buffetta wynosi już 109,5 miliardów dolarów. Co zaskakujące, z tego aż 109,2 miliardów (99,73%) zostało wygenerowane po tym, jak Buffett skończył 50 lat, a 107,8 miliardów dolarów (98,45%) po tym, kiedy kwalifikował się już wiekowo do grona emerytów.
Buffett skończy w tym roku 91 lat, a inwestowaniem zajął się jeszcze jako nastolatek. W wieku 30 lat zarobił swój pierwszy milion dolarów (dziś 9,3 miliona po uwzględnieniu inflacji).
A co by było, gdyby Buffett spędził swoje młodzieńcze lata przed 30-stką na powiedzmy zwiedzaniu świata i zgłębianiu pasji i w trzeciej dekadzie życia jego majątek wynosiłby na przykład 25 tysięcy dolarów? Ale od tego czasu wziąłby się za siebie i zacząłby inwestować ze swoją niezachwianą skutecznością 22% rocznie aby następnie przerwać w okolicach 60 roku życia i zająć się bawieniem wnuków i grą w golfa?
Jak myślisz, jaki majątek zgromadziłby wówczas?
Nie byłoby to oczywiście 109,5 miliardów dolarów. Nie byłby to nawet 1 miliard dolarów.
Jego majątek wynosiłby wówczas „skromne” 11,9 miliona (tak miliona) dolarów. Gdyby żył w ten sposób nigdy nie usłyszałbyś niczego na jego temat. Inwestowanie to niewątpliwie jego talent. Ale jego sekretem jest czas – horyzont inwestycyjny wynoszący bez mała 7 dekad.
John Maynard Keynes mawiał co prawda, że „w długim okresie wszyscy jesteśmy martwi„. Ale w odpowiednio długim okresie wszyscy możemy także stać się bogaci.