Kategorie
Punkt widzenia

Matematyczny język

Matematyka może i jest królową nauk, ale nie jest to królowa szczególnie kochana przez swoich podwładnych.

Podobno wedle wszystkich prawideł istnieją tylko dwa rodzaje rzeczywistych ludzkich geniuszy – matematyczni i muzyczni, reszta to tylko kreacja nisz i podkategorii. Tak czy inaczej, większość z nas żadnymi geniuszami nie jest i matematyki szczerze nie lubi.

Prawdopodobnie zresztą w szkole uczono nas na matematyce nie tego co trzeba – w prawdziwym życiu bardziej przydaje się w końcu statystyka i szybka arytmetyka niż algebra, geometria i trygonometria.

Mamy zatem jakiś problem z matematyką. A może chodzi tu o język jakim się posługujemy mówiąc o liczbach? Może sami utrudniamy sobie zadanie?

Przywołując przykład za Malcolmem Gladwellem – zapiszmy przypadkowe cyfry: 4, 8, 5, 3, 9, 7, 6. To tylko 7 cyfr.

Odczytaj je głośno.

A teraz zamknij oczy na 20 sekund i spróbuj przywołać je znowu – teraz już z pamięci.W kręgu naszych języków europejskich masz tylko około 50% szans na zapamietanie tej sekwencji prawidłowo. Ale jeśli mówiłbyś po chińsku, prawdopodobieństwo, że zapamiętasz ten ciąg i bezbłędnie go potwórzysz wynosiłoby niemal 100%.

Jest tak dlatego, że nasz mózg zachowuje informacje w pamięci krótkotrwałej w około 2-3 sekundowych segmentach. Pewnie zauważyłeś, że jeśli ktoś dyktuje Ci dłuższy tekst i nie robi przy tym cyklicznych przerw, to po chwili (raczej krótszej, niż dłuższej) prosisz o powtórzenie. Twój mózg jest wspaniały jeśli chodzi o pamięć długotrwałą (jego fragment wielkości ziarnka piasku może trwale pomieścić 2 tysiące terabajtów informacji), ale z pamięci krótkotrwałej podrzuca ci na raz tylko segmenty o bardzo ograniczonej długości. Tak się składa, że w języku chińskim wypowiedzenie tych 7 cyfr zajmuje właśnie około 2 sekund. Nasze długie „cztery” i „siedem” to w tym języku jedynie krótkie „si” i „qi„.

Dialekt kantoński, używany np. w Hong Kongu, jest jeszcze bardziej lapidarny i pozwala swoim użytkownikom łatwo zapamiętać do 10 liczb na raz. Wystarczająco dużo, aby bezbłędnie odtworzyć numer czyjegoś telefonu po jego jednokrotnym wypowiedzeniu.

Idąc dalej – używamy też dziwnych i niespójnych określeń na liczby. Najpierw mamy „naście”, potem są „dziesiąt”. Angielski jest zresztą jeszcze gorszy – mówimy w nim „fourteen„, ale nie mówimy „oneteen” czy „twoteen”, tylko „eleven” i „twelve„. Nie wspominając już o tym, że w języku angielskim przy liczbach „naście” ich wypowiadanie zaczyna się od drugiej cyfry („fourteen„), aby następnie powrócić do pierwszej cyfry począwszy od 21 („twenty one„).

Natomiast w języku chińskim mamy prosty i logiczny system. Nasze „jedenaście” to u nich „dziesięć jeden”, nasze „dwadzieścia cztery” to u nich „dwie dziesiątki cztery”. W efekcie już czteroletnie chińskie dzieci liczą bez problemu do czterdziestu, podczas gdy te same dzieci w naszym kręgu kulturowym z bólem dobijają w tym samym wieku do połowy tej liczby.

Poproś chińskie i zachodnie dziecko, aby dodało w głowie trzydzieści siedem (thirty seven) i dwadzieścia dwa (twenty two). Nasze dzieci najpierw muszą przełożyć w głowie te słowa na liczby (37+22) i dopiero liczą: 7+2 to 9 a 30+20 to 50, zatem 59.

Ale poproś chińskie dziecko, aby dodało „trzy dziesiątki siedem” i dwie dziesiątki dwa” i rozwiązanie jest już w samych słowach – „pięć dziesiątek dziewięć”. Ich język czyni matematykę przyjazną, łatwą i przyjemną. Nawet ułamki. Nasze „trzy piąte” to u nich coś na kształt „weź trzy z pięciu”, co czyni już samą koncepcję bardzo przystępną i sięga do esencji rzeczy.

Może zatem to język, w którym mówimy o matematyce jest problemem – dla naszej osłabionej przez używanie urządzeń elektronicznych pamięci oraz naszej logiki, a nie same liczby. I nie nasz brak talentu.