Kategorie
Psychologia Punkt widzenia

Byk i tygrys

Francis Galton, brytyjski przyrodnik, ale i filozof i statystyk (kiedyś najwyraźniej można było być bezkarnie ekspertem w wielu dziedzinach), kuzyn Karola Darwina, uczestniczył w 1907 r. w pewnym pokazie zwierząt hodowlanych w Plymouth, w hrabstwie Devon.

Przeprowadził wówczas klasyczny eksperyment, przywoływany często jako ilustracja koncepcji „wiedzy zbiorowej” (ang. collective intelligence, wisdom of the crowd).

Zadał mianowicie 787 zwiedzającym uczestnikom pokazu pytanie na temat wagi dorosłego byka. W badaniu wzięły udział zarówno osoby mające o sprawie jakiekolwiek pojęcie (hodowcy, rzeźnicy, wielbiciele trzody), jak i zupełnie przypadkowe osoby, niemające głębszej wiedzy na temat zwierząt hodowlanych i traktujące wizytę hobbystycznie – jak wizytę w ogrodzie zoologicznym.

Byk jaki jest, każdy widzi, ale trudno powiedzieć z głowy i ocenić na oko, ile może ważyć. Na podstawie przeprowadzonych badań okazało się jednak, że oszacowana przez ten przypadkowy tłum waga konkretnego okazu (mediana wyników – 1207 funtów) była bardzo bliska faktycznej wadze prezentowanego zwierzęcia (1198 funtów). Galton wykazał w ten sposób, że grupa dokonująca oceny nie musi składać się ze specjalistów, a ocena zjawiska wystawiona przez odpowiednio duży zespół osób (tak fachowców, jak i laików) może być w istocie dużo precyzyjniejsza, niż pogląd jednej losowej osoby.

Obrazuje to zdumiewającą trafność zbiorowego osądu.

Rzecz ma oczywiście zastosowanie szersze, choć często polegające także na kreowaniu faktów, niż tylko ich ocenie, jak miało to miejsce w powołanym wyżej eksperymencie. Wymienić tu można cenę akcji na rynkach finansowych – jako swego rodzaju agregat oczekiwań. Kursy bukmacherskie. Crowdsourcing. Sondaże polityczne. „Rynek ma zawsze rację” – mówi się, nie bez przyczyny. Są fakty do zbiorowej oceny i są również samospełniające się przepowiednie. Ale instynktownie wiemy o co chodzi – jest coś takiego jak zbiorowa mądrość (i jest też domniemana głupota lub szaleństwo), z którą trudno jest polemizować

Ale jest i druga strona medalu. Istnieje takie chińskie powiedzenie, że „trzy osoby tworzą tygrysa” (chiń. sān rén chéng hǔ). Jeśli mieszkałbyś na terenie, gdzie obecność tego groźnego drapieżnika szczytowego (często atakujacego w przeszłości ludzi, z uwagi na szkody wyrządzone w jego habitacie i kurczenie się zasobów łowieckich) jest prawdopodobna i usłyszałbyś od przypadkowej osoby, że w okolicy grasuje tygrs, mógłbyś może zbyć to wzruszeniem ramion. Foliarz – wiadomo.

Ale jeśli usłyszałbyś to samo od dwóch osób – zacząłbyś się zastanawiać. A jeśli usłyszałbyś to od osób trzech – natychmiast poszedłbyś za głosem rozsądku, przestałbyś chodzić do lasu i zabezpieczył gospodarstwo. 

Przysłowie to jest bardzo stare, ale stało się bardzo relewantne i aktualne w czasach mediów społecznościowych i szybkiego przepływu (dez)informacji. Ludzie uwierzą we wszystko, jeśli tylko wystarczająca liczba osób powie im, że to prawda.