Longtermism – idea filozoficzna i etyczna, według której najważniejszym moralnym priorytetem naszych czasów jest zapewnienie dobrego, długofalowego rozwoju ludzkości – zwłaszcza z myślą o przyszłych pokoleniach
Wykładając tę filozofię prościej, jak stwierdzenie przykładowego jej zwolennika – to, co robimy dziś, może zaważyć na przyszłości miliardów ludzi – więc naszym moralnym obowiązkiem jest dbać o tę przyszłość tak samo, a nawet bardziej, niż o teraźniejszość. Przykłady jej zastosowania każdy jest w stanie wymyślić sobie sam.
To generalnie słuszna idea, myślenie kategoriami przyszłości jest ważne. Problem w tym, że myśląc o przyszłości myślimy w naturalny sposób kategoriami teraźniejszości. Innego słownika, niż ten obecnie dostępny, nie znamy. Stąd nasza zdolność do trafnego przewidywania przyszłości jest, w najlepszym razie, mizerna.
Klasyka literatury science fiction z przeszłości wieszczyła nam na dziś ruchome chodniki i latające samochody, ale nikt nie wyobraził sobie smartfonów, które zmieniły nas – to ciekawe i jednocześnie straszne, gdy się o tym pomyśli – w ludzko-cybernetyczne hybrydy.
Krótko mówiąc, nie mamy żadnego pojęcia o przyszłości, którą chcemy przewidzieć i do tego mamy ambicję z góry naprawiać.
Thomas Robert Malthus, a bardziej współcześnie Paul Ehrlich wieszczyli nam śmiertelny głód w wyniku, ich zdaniem, dużo szybszego przyrostu populacji niż naszych zdolności do produkcji żywności. Niektórzy im uwierzyli, przyjmując samobójcze w dłuższym okresie polityki dotyczące ograniczenia liczby dzieci.
Nie docenili natomiast naszych ludzkich arcy-zdolności do rozwiązywania problemów, gdy tylko się pojawią. W latach 60. i 70. XX wieku, niedługo po katastroficznych prognozach i w odpowiedzi na przyrost naturalny, wprowadzono wysoko wydajne odmiany zbóż, nawozy sztuczne, irygację, pestycydy i nowoczesne maszyny rolnicze. W efekcie produkcja żywności wzrosła szybciej niż liczba ludności, zwłaszcza w Azji i Ameryce Łacińskiej.
Pisałem już o tym – pesymizm zawsze brzmi mądrze i trudno go odróżnić od krytycznego myślenia, podczas gdy optymizm (w tym przypadku wiara w przyszłe pokolenia) często przypomina tanie chwyty sprzedażowe i brzmi naiwnie.
Rzecz błyskotliwie skomentował Maynard Keynes – mówiąc ironicznie, że o „długim terminie” wiemy tylko tyle, że w jego ramach wszyscy jesteśmy martwi.
Z kolei Larry Fink z BlackRock opowiadał kiedyś historię z rozmowy przy lunchu, którą odbył z menedżerem jednego z największych funduszy emerytalnych na świecie.
Fundusz – jak powiedział z dumą menedżer – działa w horyzoncie pokoleniowym, czyli z myślą o przyszłych generacjach.
– Jak zatem mierzycie i oceniacie wyniki? – zapytał trzeźwo Fink.
– Kwartalnie – brzmiała odpowiedź.
Kategorie
Kwartalny longtermism