Kategorie
Punkt widzenia Styl życia

Kawa

Legenda głosi, że w połowie IX wieku pewien etiopski pasterz dostrzegł dziwne pobudzenie wśród swoich kóz, które zjadły owoce z drzewka kawowego (Coffea arabica). Zainteresowany tą obserwacją zaniósł zebrane owoce do światłych kapłanów, a ci zaparzyli z nich napój. Ten, który miał zmienić świat.

Dziś jest to najbardziej popularna używka, bez której zażycia wielu z nas po prostu odmawia stanięcia w szranki z codziennymi obowiązkami. Jej picie jest przemiłym rytuałem – tak indywidualnym, jak i społecznym. Codziennym zwyczajem, którego ciemniejszym rewersem jest oczywiście przymus płynący z uzależnienia od zawartej w niej kofeiny – uzależnienia stosunkowo mało zresztą szkodliwego, pomijając negatywny wpływ na sen.

Zanim kawa zawitała do Europy, razem z całym postępem napędzanym przez ludzi już wcześniej w niej rozsmakowanych, czy od niej uzależnionych (koncentracja wymagająca np. wymyślenia cyfr arabskich nie wzięła się chyba sama z siebie), jedynym bezpiecznym napojem były produkty sfermentowane. Oznaczało to, że wszyscy – od dzieci począwszy, a na robotnikach wykonujących ważne instalacje skończywszy – byli permanentnie pod co najmniej lekkim, ale negatywnym wpływem innej, mniej akceptowalnej dziś społecznie substancji.

Kawa, produkt sterylizującego wodę gotowania (podobnie jak herbata – też z kofeiną), okazała się doskonałą alternatywą. A pod jej wpływem można było pracować dłużej, wydajniej i również w porze nocnej – co przełamało po raz pierwszy nasze ugruntowane rytmy dobowe i otworzyło nowe możliwości – tak biznesowe, jak i twórcze. Nie byłoby, jak twierdzi wielu, Rewolucji przemysłowej i kapitalizmu bez kawy. Nie byłoby też kawiarni, jako miejsc spotkań i wymiany myśli (przełomowych odkryć i zwykłych plotek) – tego bezcennego pre-Internetu. Krótko mówiąc, nasza cywilizacja bez kawy wyglądałaby zupełnie inaczej.

Wszystko ma oczywiście i swoją ciemną stronę – jak tropikalne plantacje uprawiane historycznie siłami niewolników. Do dziś kawa pozostaje zresztą notorycznie trudna w uprawie i dyktuje nam długą listę warunków do spełnienia i negatywnych zdarzeń do uniknięcia – jej aktualne, rekordowe ceny jasno tego dowodzą.

Obecnie ponad 90% dorosłych na świecie pije kawę codziennie, a dzieci dość powszechnie przyjmują kofeinę w formie popularnych soft drinków. „Przerwa na kawę”, jaką dobrze znamy (szczególnie z pracy stacjonarnej), została wymyślona w latach 40-tych XX wieku w USA – jako forma z jednej strony odpoczynku dla pracowników i przyjemnej formy integracji, ale i – powtarzając nieco ironicznie za badaczami tematu – służbowego przyjmowania legalnego „pobudzacza”, aby pracować dłużej, lepiej i wydajniej, co w przetrzebionych wojną zespołach robotników i pracowników umysłowych tamtych czasów nie było wcale bez znaczenia. I tak pozostaje do dziś.

Sam zacząłem pić kawę stosunkowo późno w życiu. Wielokrotnie ją na pewien czas odstawiałem, nieco ambicjonalnie i nierzadko „noworocznie”. I jak sądzę niesłusznie.

Life happens. Coffee helps.