Kategorie
Historie

Ostatnia Wieczerza

Gdyby Leonarda da Vinci spytać o zawód, wymieniłby długą listę swoich empirycznych zainteresowań, malarstwo wskazując bliżej jej końca. W latach 90-tych XV wieku był już po 40-stce – na tym etapie życia nadal uważał malarstwo za koronę sztuk pięknych, ale jednak nie za szczyt ludzkich możliwości. Zajmował się nim w chwilach wolnych od czegoś „poważniejszego”. Głównie w celach zarobkowych.

Stworzenie fascynującego, najbardziej znanego „muralu” w historii – Ostatniej Wieczerzy w refektarzu klasztoru dominikanów przy bazylice Santa Maria delle Grazie w Mediolanie zajęło mu prawie 4 lata. Działał na zlecenie swojego możnego patrona Ludwika Sforzy, któremu na pierwszym spotkaniu barwnie opowiadał, jak to zna się na sztuce fortyfikacji.

Obraz jest duży – ma ponad 4,5 m wysokości i prawie 9 m szerokości. Da Vinci malował go powoli i swoim zwyczajem od prawej do lewej. Zamiast właściwej dla fresków metody szybkiego malowania na schnącym materiale (wymagającej posiadania z góry założonego planu) wybrał mniej trwałą metodę tempery. Odpowiadało to jego charakterowi – lubił zacząć, przerwać, zająć się czymś innym i dopiero wrócić do pierwotnego tematu. To jego „non-finito” to jedna z bardziej znanych cech. Kreacja owocowała często tylko w jego głowie.

Pierwszej blokady twórczej doznał przy twarzy Jezusa – w geometrycznym i perspektywicznym centrum obrazu. Swoim postaciom nadawał rzeczywiste twarze mieszkańców miasta i nie znał nikogo, kto byłby wystarczająco piękny i czysty. Pozostawił więc boską twarz nieukończoną. 

Kolejnym problemem okazał się Judasz (czwarta postać od lewej). Kiedy przeor klasztoru skarżył się Sforzy, że Leonardo pracuje za wolno, da Vinci zagroził, że da Judaszowi jego twarz jeśli ten się od niego nie odczepi. 

Ostateczny obraz przedstawia w dynamiczny sposób moment tuż po ogłoszeniu przez Jezusa, że wśród jego uczniów znajduje się zdrajca. Judasz odchyla się pod wpływem tego oskarżenia w cień, ale zdradza go torba pełna pieniędzy. Tuż obok niego widać nóż – trzymany najwyraźniej przez 27 rękę, nienależącą do żadnej z 13 postaci. Tu dochodzimy do drugiej znanej charakterystyki da Vinci – „segreto„. 

Ta tajemniczość okazała się genialnym marketingiem – liczbę spekulacji wokół obrazu, który już po 20 latach zaczął się rozpadać i wymagał odtąd co najmniej 7 renowacji, trudno zliczyć. Był czas, że pod wpływem apokryfów zwolennicy teorii spiskowych dopatrywali się w postaci młodego apostoła Jana kobiety – Marii Magdaleny. Zarabiając na tych teoriach miliony.

Bohaterowie tej historii są znani i każdy – oczywiście z Jezusem na czele – odgrywa swoją rolę. Bez Judasza nie byłoby pewnie Triduum Paschalnego, którego święta zaraz nastąpią, definiującego całą wiarę chrześcijańską. Staczał się powoli – podobno już wcześniej podkradał apostołom pieniądze ze wspólnej sakiewki i kwestionował przeznaczenie drogich olejków do namaszczenia Jezusa. Zdradził przyjaciela i zrobił to tanio. Według Dantego okupuje najniższy IX krąg piekieł.