Kategorie
Historie Motoryzacja

Wankel

Mazda była jedną z pierwszych marek samochodowych, która wprowadziła do swoich aut egzotyczny silnik koncepcji Felixa Wankla – w którym tłok zamiast wykonywać ruch posuwisto-zwrotny, obracał się, przechodząc w trakcie jednej takiej rotacji cztery cykle pracy charakterystyczne dla silnika spalinowego. I był trójkątny.

Pierwszym był model Cosmo 110S z 1963 r., a potem przyszły modele RX-3, RX-4, a nawet próba zastosowania tego lekkiego i kręcącego wysoko silnika w pick-upie. On jednak zawsze bardziej pasował do aut sportowych, czego trzy generacje i długa kariera znanego modelu RX-7 dobrze dowodzą.

Przed prezentacją kolejnej (i ostatniej, jak się później okazało) iteracji samochodu z tym napędem o nazwie RX-8, produkowanego w latach 2003-2012, Mazda planowała zorganizować – zgodnie z ówczesnym zwyczajem – wystawne przyjęcie dla dziennikarzy.

Nowy samochód był ciekawy – nie był ani typowym sportowym coupé, ani sedanem, a wszystko to przez ukryte tylne (i otwierane do tyłu) dodatkowe drzwi, określane przez projektantów jako „Freestyle” (w wolnym tłumaczeniu skojarzeniowym na język polski – „Kurołapki”). Pod maską miał znaleźć się silnik o charakterystycznej dla Wanklów, śmiesznej pojemności 1,3 litra, dwóch wirujących tłokach kręcących się do obłędnych 8.500 obrotów i mocy 190 lub 240 KM.

Event miał być duży i głośny – ze śpiewami, tańcami, wykwintnym jedzeniem i występami gwiazd na żywo, w europejskiej siedzibie marki w Leverkusen. Przedstawiciele największych motoryzacyjnych mediów zostali zaproszeni nowocześnie, mailowo (mówimy o wydarzeniu sprzed ponad 20 lat). Ale odzew był zaskakująco słaby, szczególnie ze strony mediów brytyjskich. W zasadzie jedynymi osobami z Wysp, które potwierdziły obecność byli niezależni freelancerzy, posługujący się własnymi adresami mailowymi.

Dział public relations Mazdy wszczął małe śledztwo i okazało się, że zaproszenia – referujące do najbardziej charakterystycznego elementu nowego samochodu, czyli wspomnianego silnika Wankla o chwytnej nazwie RENESIS – z jakiegoś powodu nie dotarły do adresatów.

Samochód był odważny w designie, koncepcji i wykonaniu i w kontekście tej aury jakoś specjalnie nie dziwi, że wszystkie zaproszenia zostały wychwycone przez filtry antyspamowe. Ale tak naprawdę zostały zatrzymane, ponieważ cztery pierwsze litery nazwiska legendarnego wynalazcy oryginalnego silnika, który był dominująca cechą nowego auta, mają w Anglii znaczenie, które powiedzmy nie do końca sprawdza się w marketingu samochodów – niezależnie od odwagi designerów i PR-owców.

Na szczęście to nieco przypadkowe przeoczenie przez dziennikarzy nowej Mazdy nie trwało zbyt długo. Nawet jeśli ten odważny, oryginalny, nowy silnik Wankla okazał się ostatecznie mieć wszystkie cechy swoich poprzedników, gwarantujące mu niestety tym razem niepowodzenie w obliczu zaostrzających się norm środowiskowych – tych kilka bardzo dobrych i te wszystkie pozostałe.